Czy pandemia zmieniła zarządzanie nieruchomościami?

wpis w: Aktualności | 0

Obostrzenia, nowe przepisy bezpieczeństwa, poczucie niepewności – w dobie epidemii koronawirusa dotyczą nas wszystkich i odbijają się praktycznie na każdej gałęzi gospodarki. A w jaki sposób wpłynęły na zarządzanie nieruchomościami? Zapytaliśmy o to Łukasza Zalewskiego z trójmiejskiej firmy Dynamika. 

– Zmiany to stały element naszej pracy, więc szybko i bez problemu dostosowaliśmy się do nowej rzeczywistości i jej wymogów – podkreśla Łukasz Zalewski.  – W zarządzaniu nieruchomościami, jak zresztą obecnie w większości branż, wiele spraw załatwia się zdalnie, mailowo lub telefonicznie – dodaje. Choć oczywiście nie wszystkie… Ze spraw, które w dobie największych obostrzeń trzeba było odłożyć na później znalazły się m.in. odczyty i przeglądy w lokalach – Do tej pory mieszkańcy bardzo niechętnie wpuszczają kogoś do mieszkania – przyznaje Zalewski, ale podkreśla, że większość przeglądów i odczytów już udało się zrobić. Podobnie sprawa wygląda z rocznymi zebraniami wspólnot. Co prawda nie ma już przeciwskazań co do zorganizowania tego typu spotkania, głosowanie nad uchwałami można również odbyć korespondencyjnie, ale wiele zarządów nadal nie zdecydowało się na zorganizowanie takiego spotkania. Tym bardziej, że Ministerstwo Rozwoju ogłosiło, że za przesunięcie takich spotkań nie będzie sankcji ani dla zarządów wspólnot ani dla zarządców więc w wielu miejscach obowiązują uchwały i stawki z poprzedniego roku.

Czy w obecnej sytuacji mieszkańcy stali się ostrożniejsi i bardziej nieufni? – Zdecydowanie da się odczuć obawę mieszkańców o własne zdrowie bezpieczeństwo, ale jest to dla nas w pełni zrozumiałe, staramy się robić wszystko, by czuli się bezpiecznie – mówi Łukasz Zalewski. Od początku epidemii Dynamika przywiązuje ogromną wagę do dezynfekcji wszystkich części wspólnych budynku, zwłaszcza klamek, furtek, przycisków w windach i domofonów oraz włączników oświetlenia. Ogrodzono wszelkie place zabaw informując, że zostały one tymczasowo wyłączone z użytku. Na tablicy ogłoszeń na bieżąco pojawiają się też ważne informacje dla mieszkańców dotyczące aktualnych przepisów czy zasad bezpieczeństwa.

Od połowy marca – podobnie jak w wielu innych biurach – w gdyńskiej siedzibie Dynamiki obowiązuje zakaz osobistych wizyt. Nie jest to jednak żadnym utrudnieniem w kontakcie z zarządcą, bowiem osobiste wizyty i przed pandemią zdarzały się niezwykle rzadko. – Jak już wspomniałem większość spraw załatwiamy telefonicznie i za pomocą oprogramowania, a wgląd do wszystkich faktur, rozliczeń i płatności mieszkańcy mają w systemie e-kartoteka – mówi Łukasz Zalewski. Co zostało „po staremu”? Wszystkie „wizyty gospodarskie” (obchód nieruchomości w celu sprawdzenia ewentualnych strat, awarii itp.), zaplanowane remonty oraz wszelkie nagłe interwencje odbywają się jak w czasach przed pandemią. – W takich przypadkach nic nie zastąpi osobistego doglądu i tu nie da się przejść na system zdalny –  przyznaje przedstawiciel Dynamiki.